Prostytucja w Wietnamie – krótki poradnik i FAQ.

Posted on 04/02/2012

10


Krótki przewodnik po zjawisku.

Czy w Wietnamie prostytucja jest popularna?
Jak chili i limonki w wietnamskiej kuchni. Nie ma nic bardziej wietnamskiego od sajgonek i prostytucji. Możesz spotkać je na ulicy, pod hotelem, w barze, pod uniwersytetem, na basenie – wszędzie. Jeżeli nie wiesz gdzie szukać, to nie nadajesz się do tego i przeproś się lepiej z Renatą Rączkowską.

Czy Wietnamki są ładne?
Wietnamki nie są ładne, są śliczne. “Que te” po wietnamsku. Jeżeli w Polsce wchodzisz do klubu i widzisz 2/10 dziewczyn godnych uwagi, to tutaj ten wskaźnik rośnie do 8/10. Seriously, przeciętnej urody dziewczyna z Hanoi mogłaby wygrać wszystkie Miss Polonia i okolic. Azjatki mają zjawiskową figurę, długie nogi, są zadbane, dobrze ubrane i głupie jak but – czego chcieć więcej?

Czy prostytutki w Wietnamie są tak tanie jak na filmach?
Zależy o jakiej prostytutce mówimy. Są i tanie i drogie. Jak na filmach. Zasadniczo dzielą się na trzy kategorie:

Call girls
To najdroższy gatunek. 2 miliony dongów za noc, koło 300zł przy obecnym kursie. Jeżeli jesteś amatorem silikonowych piersi w stylu vintage porno, bierz w ciemno. Z uwagi na profesjonalizm i cenę, istnieje mniejsza szansa, że Cię okradnie czy oszuka. Przyjedzie taksówką albo z kierowcą, który poczeka na nią pod hotelem. Nie spotkasz jej ani w barze, ani na ulicy, bo jej czas jest zbyt cenny, żeby marnować go w miejscach w których ty go tracisz.

Street girls
Najniższy i najtańszy gatunek spośród pań nocy, ale też najbardziej popularny. Za 250k dongów (38zł) robi wszystko. Stoją na rogach ulic i zaczepiają cudzoziemców okrzykami “bum, bum!” (cipka, cipka!). To właśnie one ukradną Ci portfel, kluczyki od motoru i zarażą jakimś paskudztwem. O ile barowe dziewczyny bawią się w jakieś subtelności, te po prostu łapią za krocze kiedy koło nich przechodzisz. Są ładne jak wszystkie dziewczyny, ale sprawdź jak się uśmiecha. Bieda i próchnica idą w parze. Płacąc komuś takiemu, kupujesz jej działkę heroiny, tutaj heroina i prostytucja to częstsza kombinacja niż whiskey z colą.

Bar girls.
Klasa i cena zależy w dużej mierze od klasy lokalu w którym urzęduje. Koszt jednej nocy wahać się będzie pomiędzy 350k dongów (53zł) a 1 milionem (150zł). Będzie siedzieć w barze, w którym jesteś i sączyć sobie colę albo coś innego bez alkoholu. Wszyscy tu piją w pracy, oprócz dziwek – one muszą być zawsze czujne. Jak harcerze. Fajniejsze są niż inne, bo trzeba je znaleźć i grać w ich gierkę “pierwszy raz wyszłam na miasto, mama nie pozwala mi późno wracać” i tak dalej. Jedne z najciekawszych rozmów jakie odbyłem, to właśnie takie banialuki z prostytutkami z baru, coś pięknego.

Czy w Indochinach dziewczyny mają penisy? Tak słyszałem.
Jeżeli tak Ci się wydaje to znaczy że obejrzałeś w życiu za dużo porno i lepiej wróć do niego, bo to nie miejsce dla ciebie. Jasne, znajdziesz coś takiego bez trudu, ale to bardziej urban legend na zachodzie, niż codzienność.

Jak dogadać się z dziwką?
To bardzo dobre pytanie. Z jakiegoś powodu w tym kraju dilerzy opanowali język anglosasów w stopniu lepszym niż absolwenci filologii angielskiej, ale prostytutki wydają się odporne na wiedzę. W końcu jakoś trafiły do tej roboty, nie można być dobrym we wszystkim. Każda z nich komunikuje się z cudzoziemcami za pomocą gotowych smsów w których ma napisane co chce powiedzieć. Oprócz tego mówi doskonale po wietnamsku, szczególnie sprośne rzeczy podczas stosunku, co bardziej śmieszy niż podnieca.

Jak wygląda sprawa z policją? Aresztują mnie za kupowanie seksu?
Musiałbyś mieć strasznego, strasznego, strasznego pecha. Policja organizuje naloty jedynie na burdele (których nie polecam) i to wtedy kiedy właściciel spóźnia się z haraczem. Czasem zgarniają dziewczyny z ulicy, ale wpaść w coś takiego to jak wygrać 6 w totolotka. Jeśli tutejszy wymiar “sprawiedliwości” jakimś cudem by cię dosięgnął, to bardzo, bardzo dużo się uśmiechaj i płać ile tylko chcą. Opłacenie policjanta na dole drabiny, to duuużo mniej, niż kiedy już cię zwiną, przesłuchają i tak dalej. Płać nie marudź, ostrzegałem.

Na co uważać jak już jest się z dziwką w Wietnamie?
Na wszystko. Tak naprawdę decydując się na taką przygodę, musisz być gotowy słono za to zapłacić. W tym kraju byle dziwka może więcej niż Ty, bo Ty jesteś obcym. Dam Ci jednak parę wskazówek czego nie robić, żeby zminimalizować ryzyko. Powodzenia. Będzie Ci potrzebne.

  • Najpierw ustal cenę. Dziwka pewnie powie (pokazując Ci na komórce) “Hihihi, cokolwiek, dasz mi ile uważasz” Błąd. Nigdy na to nie idź, bo wasze wyobrażenie o “co łaska” jest zupełnie inne.
  • Użyj swojej prezerwatywy. Diabli wiedzą czy dziwka nie chce odejść na emeryturę i nie szuka alimentów na skośnego dzidziusia.
  • Bierz taksówkę, nie jedź motorem, jeżeli nie chcesz stracić kluczyków.
  • Nie pij niczego co da Ci dziwka. Tabletki gwałtu są dość drogie, ale tańsze niż twoja komórka, buty i kurtka, bez których obudzisz się na chodniku.
  • W dzisiejszych czasach ciężko powiedzieć czy dziewczyna ma 13 czy 18 lat o czym świadczy chociażby casus Mistrza Polańskiego. Lepiej jednak abyś się nie pomylił, nie w tym kraju.
  • Staraj się mieć przy sobie relatywnie niewiele gotówki, bo ona może zniknąć. To samo z wszystkimi drogimi rzeczami które dla Ciebie są normalne, a tutaj są roczną pensją. iPhony, zegarki i złote łańcuchy z dolarem zostają w domu.
  • Samemu wybierz hotel. Z kilku powodów. Tam gdzie ona Cię zaprowadzi mogą być kamery, może czekać jej starszy brat by dać Ci w mordę i bóg wie co jeszcze. Dobrze jest przyjaźnić się z recepcjonistami, ludźmi zajmującymi się motorami – mogą sporo pomóc.
  • Nie zasypiaj w hotelu. Po robocie od razu do domku, tam się wyśpisz.
  • Nie idź z prostytutką do domu. Ty nie wiesz gdzie ona miesza, ona nie wie gdzie ty mieszkasz i niech tak zostanie.
  • Nie bądź zbyt pijany. Większość głupot które się wyrabia, robi się po pijaku. Oczywiście, że po butelce Jack’a przyjdzie Ci do głowy podejście do barowej dziewczyny, skoro jest na wyciągnięcie ręki i w dodatku tania, ale pamiętaj że ostrzegałem.

Zasłyszane wczoraj:

  • Kumpel mieszka z dwoma czarnymi. Zrzucają się na prostytutkę, kiedy jeden skończy, wychodzi do łazienki, a do akcji wchodzi drugi. Jest ciemno, dziwka nic nie wie – zresztą kto by ich odróżnił. Ohyda, ale czego się spodziewać.
  • Australijczyk był z prostytutką. Ona jest na nim, a w pewnym momencie przed końcem wstaje i zdejmuje jego prezerwatywę. Ona na to: “Yeah baby, that’s the way!” Uciekł do Australii przed alimentami.
  • Te tańsze prostytutki z ulicy, pracują cały miesiąc. Cały m-i-e-s-i-ą-c. W “te dni” zwykle jest promocja, błe.
  • W Hanoi jest niemiecki szpital. Najdroższe konsultacje są u urologa. Ciekawe czemu?
  • Słyszałem o prostytutce z wytatuowanym penisem nad tyłkiem. Podobno miał przynosić szczęście.

Na koniec jeszcze dwa słowa. Płacenie za seks nigdy nie jest fajne, bo zawsze wiąże się z czyjąś krzywdą. “Hej, płacę za usługę” – powiesz. No niby tak, ale usługa ta wiąże się z czyjąś krzywdą, patologią i biedą. Wątpię żeby któraś z nich świadomie wybrała bycie prostytutką. W szkole dziewczynki planują bycie prawniczkami i lekarkami, a nie dziwkami. Pamiętaj że tutaj ty znajdujesz się na szczycie drabiny społecznej, a ona na samym dole. I to dla niej nie jest fajne uczucie.

Jakieś pytania?

Posted in: life, Viet Nam